środa, 22 lutego 2012

Zabawa mąką

Zaczęło się od tego, że Paulina dorwała opakowanie kaszki i zanim się zorientowałam, wysypała ją na podłogę i bawiła się nią, maziając w niej palcami. Wyrwanie jej z tej zabawy skończyło się prawdziwą furią, tak jej się ta zabawa spodobała.
Kaszka droga rzecz, ale czemu nie mąka? Nasypałam jej trochę na stoliczek i pozwoliłam się bawić w niej do woli. Bałagan był, ale po dwóch takich sesjach, już jej tak nie ciągnęło do wysypywania kaszki, na którą wcześniej przy byle okazji polowała. Zresztą, grunt żeby bałagan był zorganizowany.

poniedziałek, 20 lutego 2012

Zabawa fasolkami

Nie trzeba wcale drogich zabawek, aby zająć swoje dziecko. Doskonale wiedzą to mamy, których dzieci uwielbiają się bawić np. w kuchni, wyciągając kolejne przyrządy, bądź kartony z mlekiem :)
Jedną z takich "tanich" zabaw jest zabawa fasolą.
Ja swojej córce daję kilka pojemniczków różnej wielkości i kształtów i jeden duży pojemnik w którym jest fasola. Bawi się ona przesypując fasolkę do innych pojemników, albo rączką, albo od razu wysypując całość z pojemnika. Uatrakcyjnić zabawę można dając dziecku łyżkę. Moja córka nabiera nią fasolkę i wysypuje ją z pojemnika.
Fasolkę można oczywiście zastąpić czymś innym - ja wykorzystuję też orzechy. Przy tej zabawie oczywiście należy być z dzieckiem. Trzeba się też liczyć z małym bałaganem po zabawie :)

Inne warianty zabawy:
- wkładanie fasolek do różnych pojemników, robiąc z nich grzechotki. Zwrócenie uwagi na to, że grzechotka inne dźwięki wydaje mając w sobie tylko jedną fasolkę, a inne mając w sobie kilka, czy kilkadziesiąt.
- posypywanie fasolką rączek, nóżek, karczku, brzuszka. Moja córka tak polubiła tę zabawę, że chodziła potem przez pół dnia z podniesioną koszulką, dopominając się, żeby ją powtórzyć :) Zabawa ta świetnie wpływa na rozwój zmysłów dziecka.