Kaszka droga rzecz, ale czemu nie mąka? Nasypałam jej trochę na stoliczek i pozwoliłam się bawić w niej do woli. Bałagan był, ale po dwóch takich sesjach, już jej tak nie ciągnęło do wysypywania kaszki, na którą wcześniej przy byle okazji polowała. Zresztą, grunt żeby bałagan był zorganizowany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz